Fascynujący język krytyków muzycznych

Język krytyków muzycznych a wrażliwości językowa i wyobraźnia

Język krytyków muzycznych to magiczny świat, który urzeka od pierwszego słowa. Przyznaje, że zmagania pianistów podczas konkursów Chopinowskich obserwuje od 1980 r. Kiedyś, konkurs transmitowała tylko radiowa Dwójka i wtedy przykute do radia z mamą chłonęłyśmy Chopina. Obecnie rywalizację możemy oglądać nie tylko w telewizji, ale też na YouTube, być na bieżąco dzięki aplikacji NIFC. Od jakiegoś czasu zaczęłam z zachwytem notować wypowiedzi ze studia konkursowego.

Gdy prowadzący studio konkursowe w radiowej Dwójce dzielą się swoimi wrażeniami z występów pianistów, czuje się zaproszona na językową ucztę. I wtedy też zarzucam sieć, jak na poławiaczkę perełek językowych przystało .

Oto mała próbka wypowiedz krytyków muzycznych i muzykologów, zasłyszane podczas ostatniego konkursu Chopinowskiego w 2015 r.

Dźwiękowa nawałnica o metalicznej barwie giętkości pulsu”   – to chyba o jakiejś etiudzie?

„Czysta pedalizacja”

 „zamglony mazurek”, „perlisty polonez”

 „stawiał pytania retoryczne z nutą rezygnacji”

„umiejętność snucia narracji”

„brak spokoju w akompaniamencie lewej ręki”

i na deser: „fantazja pełna dialektyki wewnętrznej

„Zadumane preludium” i „meandry harmoniczne”

Te powyższe zapiski, zanotowałam podczas konkursu w 2015 r. Kolejne zmagania konkursowe, z uwagi na fakt, że pracowałam nad dużym zleceniem tłumaczeniowym dla sklepu e-commerce, śledziłam mniej uważnie. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie „wychwyciła” kilku perełek w wykonaniu krytyków muzycznych, od wielu lat komentujących konkurs w Radiu.

Jak mówią muzykolodzy? Obrazowo i abstrakcyjnie

Najciekawsze dla mnie w języku muzykologów jest połączenie chirurgicznej precyzji i jednoczesne odwoływanie się do wyobraźni. To wszystko sprawia, że poruszają się we mnie czułe struny. Jako słuchacz identyfikuje się z komentarzami właśnie dotyczącymi emocji pianistów, miękkości dźwięku i umiejętności „oddania” duszy muzyki Chopina. Słowem muzyką dla uszu oddziałującą na wyobraźnię są w tym przypadku słowa. Oto co mi szczególnie wpadło w ucho podczas słuchania komentarzy występów uczestników ostatniego Konkursu Chopinowskiego:

„łuk narracyjny”

„dźwięki grzęzną w klawiaturze”

„nadperlisty walc”

„zadumane preludium”

„meandry harmoniczne”

dźwięk się rozświetlił”

A teraz pomyśl przez chwilę , jaką wiedzę, pasję, wyczucie i mistrzostwo we władaniu słowem musiałby mieć tłumacz, który na przykład miałby za zadanie przełożyć te piękne frazy? Niezmiennie zachwyca mnie piękno muzyki i naszego języka.

P.S i koniecznie obejrzyjcie film dokumentalny „Pianoforte”

Sprawdź też pozostałe wpisy